Disney wzmaga walkę o prawa autorskie w zakresie sztucznej inteligencji: Google zgłasza roszczenia w związku z umową dotyczącą OpenAI

24

Disney zajął zdecydowane stanowisko przeciwko nieuprawnionemu wykorzystaniu swojej własności intelektualnej w dziedzinie sztucznej inteligencji, wysyłając w tym tygodniu do Google list, żądając zaprzestania naruszania praw autorskich. Posunięcie to następuje w momencie, gdy gigant branży rozrywkowej stara się o zawarcie umowy licencyjnej o wartości 1 miliarda dolarów z OpenAI, demonstrując wyrafinowaną strategię dotyczącą treści generowanych przez sztuczną inteligencję.

Problemy z prawami autorskimi i konflikty z Google

Podstawą twierdzeń Disneya jest to, że Modele sztucznej inteligencji Google rzekomo na masową skalę naruszają ochronę praw autorskich firmy Google. Z pisma wynika, że Google nie podjął żadnych środków ostrożności przeciwko nieuprawnionemu wykorzystaniu postaci i treści Disneya, pomimo dostępności takich funkcji. Disney oskarża Google o komercyjne wykorzystywanie swoich praw autorskich w drodze czerpania zysków z treści tworzonych przez użytkowników na platformach takich jak YouTube należący do Google.

To nie jest nowy problem. Szybki rozwój narzędzi do generowania obrazów i filmów opartych na sztucznej inteligencji, takich jak modele Google Gemini 3 i nano banana pro AI, zwiększył obawy właścicieli własności intelektualnej. Łatwość, z jaką możliwe jest obecnie tworzenie realistycznych treści przy użyciu sztucznej inteligencji, podnosi stawkę w zakresie egzekwowania praw autorskich. Disney ze swoją ogromną biblioteką kultowych postaci stał się centralnym punktem tej debaty.

Paradoks OpenAI: Licencje a procesy sądowe

Podejście Disneya nie jest całkowicie konfrontacyjne. Choć stanowi to prawne wyzwanie dla działań Google, firma zawarła również znaczącą umowę z OpenAI. Ta umowa o wartości 1 miliarda dolarów daje OpenAI prawo do wykorzystania ponad 200 postaci Disneya w treściach generowanych przez sztuczną inteligencję, w tym we franczyzach Marvel, Pixar i Star Wars. Umowa zintegruje ChatGPT z wewnętrznymi operacjami Disneya i umożliwi prezentowanie filmów Sora AI w Disney Plus.

Ta podwójna strategia polegająca na podejmowaniu działań prawnych przeciwko domniemanym sprawcom naruszenia przy jednoczesnym udzielaniu licencji na treści twórcom sztucznej inteligencji sugeruje, że Disney stara się kontrolować debatę na temat sztucznej inteligencji i własności intelektualnej. Zamiast całkowicie przeciwstawiać się sztucznej inteligencji, zamierza czerpać korzyści z technologii, chroniąc jednocześnie swoje podstawowe aktywa.

Szersze trendy branżowe

Disney nie jest w tej walce osamotniony. Universal i Warner Bros. pozwały już Midjourney AI za podobne naruszenia praw autorskich. Główne pytanie pozostaje takie samo: w jaki sposób ramy prawne dostosowują się do treści generowanych przez sztuczną inteligencję, które bardzo przypominają dzieła chronione prawem autorskim? Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że modele sztucznej inteligencji często są szkolone na publicznie dostępnych danych, w tym materiałach objętych prawami autorskimi, co tworzy szarą strefę dla egzekwowania prawa.

Konflikt między Disneyem a Google, w połączeniu z partnerstwem Disneya z OpenAI, podkreśla pilność tej debaty. Branża rozrywkowa aktywnie poszukuje sposobów zarabiania na sztucznej inteligencji, zapewniając jednocześnie ochronę swojej własności intelektualnej.

Sytuacja ta uwydatnia zasadniczą sprzeczność: rozwój sztucznej inteligencji w dużym stopniu opiera się na istniejących treściach, ale prawa autorskie nie zostały zaprojektowane z myślą o tym poziomie automatyzacji. Wyniki tych procesów ustanowią precedensy, które ukształtują przyszłość treści generowanych przez sztuczną inteligencję i praw własności intelektualnej.