Głośna próba zamachu podczas dorocznej kolacji korespondentów w Białym Domu zmusiła administrację do poruszania się w złożonym środowisku, w którym przeplatają się kwestie bezpieczeństwa i zemsty politycznej. Choć prezydent Donald Trump nie odniósł obrażeń w tym incydencie, jego następstwa ujawniły podwójną strategię Białego Domu: dążenie do ukarania krytyków w mediach oraz manewr prawny mający na celu przyspieszenie kontrowersyjnych projektów budowlanych.
Strzelanina i jej bezpośrednie następstwa
Podczas weekendowej imprezy strzelec otworzył ogień, celując w prezydenta. Chociaż Prezydent i inne osoby nie odniosły obrażeń, jeden z agentów Secret Service odniósł obrażenia niezagrażające życiu w wyniku ochrony kamizelki kuloodpornej. W poniedziałek podejrzany został postawiony w stan oskarżenia w Waszyngtonie; Oczekuje się, że w miarę kontynuowania śledztwa znane będą szczegóły dotyczące motywu i tożsamości sprawcy.
Odwet wobec postaci medialnych
W następstwie ataku administracja zwiększyła presję na gospodarza wieczornego programu Jimmy’ego Kimmela. Nastąpiło to po niedawnej kontrowersji, kiedy Kimmel zażartował, że Pierwsza Dama Melania Trump „miała blask oczekującej wdowy”. W wyniku komentarzy zarówno prezydent, jak i pierwsza dama wezwały do obalenia Kimmela, a pierwsza dama określiła te uwagi jako „pełne nienawiści i przemocy”.
Nie jest to odosobniony przypadek nacisków administracji na osobistości medialne. Administracja próbowała podobnej taktyki w zeszłym roku, kiedy szef FCC groził pracodawcy Kimmela, ABC. Chociaż Kimmel na krótko zniknął z telewizji, jego późniejszy powrót uznano za porażkę w próbach administracji mających wpływ na treść nadawanych programów.
- Należy zauważyć, że nie ma bezpośredniego związku pomiędzy komediowymi uwagami Kimmela a atakiem fizycznym w sobotni wieczór; wydaje się jednak, że administracja wykorzystuje zwiększone napięcie polityczne do realizowania swoich długotrwałych pretensji do mediów.*
Konflikt dotyczący sali balowej i roszczeń związanych z bezpieczeństwem narodowym
Drugie ważne wydarzenie dotyczy wysiłków administracji mających na celu dokończenie budowy ogromnej nowej sali balowej w Białym Domu. Projekt ten, obejmujący przestrzeń zajmowaną wcześniej przez Skrzydło Wschodnie, utknął w martwym punkcie z powodu nakazów sądowych uniemożliwiających budowę naziemną.
Po strzelaninie administracja przeformułowała projekt budowlany jako kwestię bezpieczeństwa narodowego. Pełniący obowiązki prokuratora generalnego Todd Blanche powiedział w niedzielę, że toczące się postępowanie sądowe „opóźnia budowę bezpiecznego obiektu, którego prezydent potrzebuje do wykonywania swojej pracy”.
Argument ten rodzi szereg pytań dotyczących konieczności i terminowości realizacji projektu:
– Argument dotyczący bezpieczeństwa: Administracja łączy ukończenie luksusowej przestrzeni recepcyjnej ze zdolnością prezydenta do bezpiecznego wykonywania swoich obowiązków.
– Kontekst wydarzenia: Warto zauważyć, że Kolacja Korespondentów Białego Domu jest wydarzeniem prywatnym, a nie oficjalnym przyjęciem państwowym, co oznacza, że sala balowa nie była konieczna podczas samego wydarzenia, podczas którego doszło do strzelaniny.
Wniosek
Administracja wykorzystuje kryzys bezpieczeństwa wywołany strzelaniną do osiągnięcia dwóch różnych celów: wywarcia nacisku na krytyków w prasie i obejścia przeszkód prawnych utrudniających renowację Białego Domu. Uznając opóźnienia w budowie za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, Biały Dom próbuje zamienić moment fizycznej bezbronności w wpływ polityczny.






























