Pamiętacie te optymistyczne wiadomości ze świata Igrzysk Śmierci? Szerokie uśmiechy, jasne ubrania i optymistyczne wygaszacze ekranu maskują świat balansujący na krawędzi otchłani. Ten kontrast mocno mnie uderzył podczas najnowszego przemówienia Google.
Tym razem nie była to tylko estetyka „technicznego Brooklynu”. To był sprawdzian oderwania się od rzeczywistości.
Google chce, żebyśmy korzystali z Gemini. Wszędzie. Wyobrazili sobie utopię, w której programiści wychodzą na zakupy, planują imprezy uliczne i tańczą do muzyki generowanej przez sztuczną inteligencję. Wszyscy na scenie wyglądali na szczęśliwych. Głównie dlatego, że Gemini prawdopodobnie pomogły w tworzeniu tych prezentacji. Wszystko to sprawiało wrażenie zamkniętego systemu, który sam w sobie sprawiał przyjemność. Nie rozmawiali z nami. Rozmawiali z akcjonariuszami, którzy obserwowali wzrost cen akcji.
A dla wszystkich innych? Odbierano to jako coś obcego i przerażającego.
Biliony dolarów kapitalizacji i zero empatii dla ludzi, których życie wkrótce zostanie wywrócone do góry nogami. Ogłoszenia wywołały lawinę szumu: Gemini Omni, Ask YouTube, Gemini Spark, nowe funkcje wyszukiwania AI. Wszystko zostało zaprojektowane tak, aby zrobić wszystko za Ciebie.
Zakończ myśli. Kup towar. Napisz kod. Planuj weekendy bez konsultacji z rodziną. A nawet edytuj samą rzeczywistość, zastępując twarze w filmach tak łatwo, jak scenerię.
Po co? Teoretycznie, żeby zaoszczędzić nasz czas. Ale spójrz na salę.
Zmęczone twarze. Puste spojrzenia.
Tłumaczenie tego obrazu jest przerażająco proste. Praca. Całe branże. Zniknął.
Nie tylko deweloperzy żegnają się teraz z muzyką. Celem jest każdy pracownik online. Bliźnięta są przeszkolone w zakresie uchwycenia kontekstu, podsumowania go i uzyskania gotowego rezultatu. Co więc dzieje się z twórcą treści na YouTube, który spędza dziesięć godzin na kręceniu filmu dla Gemini, aby wycisnąć jego esencję w trzech zdaniach? Monetyzacja umiera. Zaangażowanie publiczności wysycha.
Atakowany jest także handel elektroniczny. Nowe „centrum agentów” zapewnia spersonalizowane wyświetlacze i przejmuje cały proces przeglądania produktów.
Ale poczekaj.
Kto w ogóle może wydawać pieniądze na wynajem trampoliny, gdy inflacja wywiera presję na płace?
I nawet nie mówimy o sprzęcie. Centra danych, które napędzają te marzenia, to chciwe stworzenia. Zużywają wodę. Jedzą prąd. Wysysają zasoby ze społeczności lokalnych. Dzieje się tak w kontekście pogłębiających się susz i rosnących rachunków za energię. Jest to wydobywanie zasobów całkowicie ignorujące lokalną rzeczywistość.
„Tej scenerii bardziej przypominało dystopijną prezentację niż prezentację innowacji”.
Więc uśmiechaj się, jeśli chcesz. Garnitury biznesowe są szczęśliwe.
Ale życie w systemie z wadliwą sztuczną inteligencją, która wymazuje dane z Twojego życia, nie wydaje się zabawną przygodą. Zupełnie nie.
Najciemniejsze Google I/O ze wszystkich moich wspomnień.
Piszę to w Dokumentach Google. Rozmawiam z redaktorem w Google Chat. Żyję w ich ekosystemie i powoli się duszę.
Czy wygrywamy? A może po prostu czekamy na rozpoczęcie igrzysk?
