Nagrywanie płyt CD było kiedyś koszmarem, czymś, co robili tylko bogaci i mający obsesję na punkcie technologii. Kosztowało fortunę. To spowodowało tylko rozczarowanie. Większość ludzi po prostu kupiła dyski fizyczne.
A teraz? To banalne zadanie.
Dla przeciętnego użytkownika określenia takie jak „nagrywarka CD”, „Rohling”, MP3 i DivX wywołują poczucie nostalgii zmieszanej z praktyczną użytecznością. Ale dla wydawców oprogramowania, wytwórni muzycznych i studiów filmowych te same słowa oznaczają nieprzespane noce i utracone zyski. Łatwość kopiowania zasadniczo zmieniła równowagę sił w mediach cyfrowych.
Ekonomia kopiowania
Próg wejścia zniknął. Dziesięć czy dwie dekady temu sprzęt był drogi. Główną przeszkodą była wiedza. Obecnie nagrywarka CD jest standardem w prawie każdym komputerze. Nie musisz nawet kupować go osobno.
Ceny spadły. Paczka czystych płyt CD-R (Rohlinge) kosztuje teraz mniej niż guma do żucia. Możesz nagrać płytę audio CD, zainstalować oprogramowanie lub zgrać płytę DVD za grosze. Tu już nie chodzi o sprzęt. To kwestia oprogramowania.
Szybkość i prostota
Czas był kiedyś wrogiem. Dziś nie jest to żadna niedogodność.
Nawet starsze dyski nagrywające wykonują to zadanie w mniej niż 20 minut. Wkładasz dysk. Załaduj pusty nośnik. Naciśnij przycisk. W ciągu kilku minut masz gotowy produkt w swoich rękach. Proces jest na tyle ustandaryzowany, że poradzi sobie z nim każda osoba posiadająca podstawowe umiejętności obsługi komputera.
Minimalne wymagania:
– Napęd CD do nagrywania
– Czyste płyty CD-R
– Odpowiednie oprogramowanie do nagrywania
To wszystko. Żadnych specjalnych umiejętności. Żadnych drogich narzędzi.
Wada DVD
Płyty audio CD nagrywają się szybko. Płyty DVD wideo trwają dłużej.
Jeśli próbujesz zgrać pełnometrażowy film DVD, musisz zaplanować to z wyprzedzeniem. Gęstość danych jest większa. Szyfrowanie jest bardziej złożone (lub było, w zależności od systemu ochrony przed kopiowaniem). Proces trwa dłużej. Ale nadal jest to możliwe. Nadal tanio. Nadal proste.
Dlaczego to jest ważne?
Ta zmiana zmieniła nie tylko sposób przechowywania muzyki. Zakłóciło to modele dystrybucji oparte na niedoborze.
Kiedy koszt produkcji, dystrybucji i sprzedaży detalicznej płyty CD wynosi 20 dolarów, piractwo wydaje się przestępstwem. Kiedy pusty dysk kosztuje dwa centy, a oprogramowanie jest bezpłatne, dla wielu użytkowników znika ciężar moralny. Oni nie są złodziejami. Oni po prostu… kopiują.
Przemysł muzyczny stracił kontrolę nad nośnikiem fizycznym. Przemysł filmowy wciąż próbuje dogonić systemy zarządzania prawami cyfrowymi (DRM). Twórcy oprogramowania obserwują, jak ich produkty rozprzestrzeniają się błyskawicznie.
Technologia nie tylko ułatwiła kopiowanie. Sprawiła, że było to nieuniknione.
Dla użytkowników oznacza to po prostu, że w końcu mogą otrzymać album, o którym marzyli. Lub oprogramowanie, którego potrzebują. Bez czekania. Brak pełnej płatności.
Sprzęt już jest. Media są tanie. Większość pracy wykonuje oprogramowanie.
O tym, co stanie się dalej, zadecyduje branża. Nie znaleźli jeszcze ostatecznego rozwiązania.





























