Amerykańskie przedsiębiorstwa wodociągowe i elektrownie stały się celem hakerów powiązanych z państwem irańskim. To już nie jest teoretyczne zagrożenie. Agencje federalne USA biją na alarm.
FBI, NSA, Departament Energii oraz Agencja Cyberbezpieczeństwa i Infrastruktury Stanów Zjednoczonych (CISA) wydały w środę wspólne ostrzeżenie. Opisuje przypadki nieautoryzowanego dostępu do przemysłowych systemów sterowania (ICS) na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Nie chodzi tu tylko o kradzież danych. Są to próby zakłócenia infrastruktury krytycznej. Czas jest niemożliwy: ostrzeżenie nadeszło kilka miesięcy po ostrzeżeniach o eskalacji konfliktu w obliczu trwającej wojny na Bliskim Wschodzie.
Techniczne aspekty ataku
Tak wygląda proces inwazji. Hakerzy atakują programowalne sterowniki logiczne (PLC). Są „mózgami” wielu operacji przemysłowych. Często systemy te są połączone z Internetem poprzez sieci operacyjne.
Po wejściu do środka napastnicy nie tylko kradną informacje. Manipulują danymi na ekranach operatorów. Prowadzi to do chaosu. Powoduje przestoje. Zakłóca łańcuchy dostaw.
Początkowo wiadomości skupiały się na sterownikach firmy Rockwell Automation. Ale spektrum zagrożeń się rozszerzyło. Nowe ostrzeżenie obejmuje produkty firm Schneider Electric i Siemens. Obaj są głównymi graczami w automatyce przemysłowej.
„Potencjalnie może to dotyczyć wszystkich przemysłowych systemów sterowania dostępnych przez Internet.”
To trzeźwy wniosek departamentów. Nie zmiękczają języka. Wzywają właścicieli infrastruktury krytycznej do natychmiastowych działań.
Dlaczego Iran to robi?
Motyw wydaje się oczywisty. W ostrzeżeniu stwierdza się, że hakerzy „prowadzą te działania z zamiarem wywołania skutków destabilizujących”.
Po co? Prawdopodobnie w ramach odwetu. USA i Izrael są uwikłane w napięty konflikt z Iranem. Wydaje się, że ta cyberkampania ma na celu wywołanie wewnętrznej niestabilności na amerykańskim froncie wewnętrznym. Jest to bezpośrednia odpowiedź na napięcia geopolityczne.
FBI odkryło jedną konkretną, mrożącą krew w żyłach sprawę. Hakerzy przedostali się do systemu dostawcy infrastruktury krytycznej. Nie tylko czytali pliki. Napisali na nowo logikę programowania.
Wyłączały procesy odpowiedzialne za awaryjne wyłączanie urządzeń i alarmów. Wyobraź sobie warsztat produkcyjny, w którym zepsute są zawory awaryjne. Systemy mogą wejść w niebezpieczny stan. Operatorzy pozostają ślepi. Nie otrzymują powiadomień o anomaliach. To nie tylko niedogodność. To niebezpieczne.
Historia eskalacji
To nie pierwszy raz, kiedy grupy wspierane przez Iran przekroczyły granicę od szpiegostwa do niszczycielskich działań.
Od lutego, kiedy rozpoczęła się obecna wojna regionalna, aktywność nasiliła się. Taktyka była zróżnicowana. Czasami jest to szpiegostwo w starym stylu. Włamują się do prywatnych e-maili i publikują ich zawartość. Na początku tego roku ukradli pocztę dyrektora FBI Kasha Patela. To jest naruszenie prywatności. To są brudne metody. Ma to na celu wywołanie zawstydzenia i zakłócenia.
W innych przypadkach mamy do czynienia z otwartym wandalizmem. Weźmy pod uwagę włamanie do Strykera, głównego amerykańskiego producenta technologii medycznych. Grupa Handala, powiązana z irańskimi siłami zastępczymi, zdalnie usunęła dane z dziesiątek tysięcy urządzeń pracowników.
To naturalny wzór. Zaczynają od małych. Sprawdzanie ochrony. Wtedy konflikt ulega eskalacji.
Pytanie nie brzmi, czy nastąpi następny atak. Pytanie brzmi, który system wodociągowy lub energetyczny zawiedzie jako następny. Narzędzia są już w Twoich rękach. Intencje są oczywiste. Okna możliwości są otwarte. Operatorzy mogą nie zdawać sobie sprawy, że istnieje problem, dopóki nie będzie za późno.






























