Europejski wskaźnik kwantowy w Barcelonie

22

Hiszpania właśnie zainwestowała 10 milionów euro w najgłębsze wody obliczeń kwantowych. To duży zakład na sztuczną inteligencję, przyspieszone badania i suwerenność technologiczną. Wszystko to skupione jest w jednym pomieszczeniu w Barcelonie.

Centrum Superkomputerowe w Barcelonie dodało swoją trzecią maszynę kwantową. Nie dwa. Trzy.

Dołączyła do klastra MareNostrum 5, systemu łączącego klasyczną moc obliczeniową, logikę sztucznej inteligencji i kwantową dziwaczność. Maszyna została stworzona przez lokalną firmę Qilimanjaro QuantumTech i została ufundowana przez Brukselę i Madryt, w szczególności Hiszpański Sekretariat ds. Cyfryzacji.

Istnieje jednak niuans. Dwie poprzednie maszyny były cyfrowymi komputerami kwantowymi. Ten jest analogowy. To działa inaczej.

Pomyśl przez chwilę o rytmach. Bity zwykłe są selektywne. Zero lub jeden. Zawsze.

A co z kubitami? Są w obu stanach jednocześnie. Jest chaotyczny, probabilistyczny i niezwykle skuteczny w przypadku niektórych typów problemów. Taki, którym dławią się konwencjonalne procesory.

53 projekty, jedna kaplica

Maszyna znajduje się w wieży Torre Girona. W prawdziwej kaplicy.

Od 2005 roku do ubiegłego roku pierwsze cztery pokolenia MareNostrum pracowały w tej świętej przestrzeni. Teraz brzęczą tam bity kwantowe. Kwantowa sekcja MareNostrum 5 ma nazwę – MareNostrum Ona.

Pierwsze dwa bloki działają od lutego 2025 r. Już. Zgromadzili 4200 godzin obliczeniowych. Zostały one rozdzielone pomiędzy 53 projekty badawcze wybrane przez Hiszpańską Sieć Superkomputerową. To dużo cykli zegarowych w ciągu kilku miesięcy.

Wyprodukowano w Europie dla Europy

To nie jest tylko lokalna zabawka. Jest podłączony do sieci EuroHPC JU.

Paneuropejskie przedsiębiorstwo zajmujące się obliczeniami dużej skali (EuroHPC JU) buduje sieć kontynentalną. Kupili tylko sześć układów kwantowych, dystrybuowanych także na terenie Polski, Czech i Niemiec. Te trzy zostały już uruchomione. Są połączone. Gotowy do nauki.

Nuria Montserrat, minister badań Katalonii, jest bezceremonialna. Mówimy o suwerenności.

„To wzmacnia ideę europejskiej suwerenności technologicznej… w obliczu amerykańskich firm Big Tech”.

Postrzega to jako tarczę przed uzależnieniem od krajów trzecich. Jako sposób na utrzymanie strategicznej autonomii. Korzystaj z publicznych pieniędzy, współpracuj z Europą, twórz technologię lokalnie.

Technologia nie jest jeszcze doskonała. Może nawet nie być wiarygodny na krótką metę.

Obstawiają jednak, że posiadanie sprzętu jest ważniejsze niż kupowanie go z półki. W kaplicy znów panuje hałas. A wszystko to zostało wyprodukowane przez sam kraj.

Kto jeszcze, jeśli nie Ty, chce posiąść przyszłość?