Demo Google Beam było niesamowite

9

Siedziałem w klimatyzowanej kabinie. Na zewnątrz w przeciążonych obszarach demonstracyjnych Google I/O panował chaos, upał i ścisk.

Rozmawiałem z kobietą, której fizycznie nie było.

Nie była po prostu odległa. W ogóle nie była człowiekiem.

Była to technologia Google Beam. Ten sam ekran projekcyjny we współpracy z HP, który widzieliśmy wcześniej jako Project Starline. Zwykle po drugiej stronie połączenia znajduje się prawdziwa osoba. Obraz wydaje się niemal holograficzny, tworząc wrażenie 3D bez konieczności noszenia okularów. Ale tym razem?

Był to agent AI w postaci strumienia wideo.

Demonstracja była dwuwymiarowa. Ale nawet nie potrzebowała grafiki 3D, żeby zmylić moje zmysły.

Dlaczego? Ponieważ kobieta na ekranie wyglądała fotorealistycznie. Jakość na poziomie Deepfake. Uśmiechnęła się. Wykonywała gesty. Mówiła spokojnie.

Nie miała imienia. Właśnie rozmawiałem.

Poprosiłem o wygenerowanie obrazu przedstawiającego mnie wykonującego magiczne sztuczki na stadionie New York Jets. Zrobiła to natychmiast. Następnie wskazała na zabawkowego banana na moim biurku i pochwaliła mój plecak z aparatem.

Wszystko wydawało się naturalne. Zbyt naturalne.

Agent otwierał mapy, wyszukiwał lokalizacje i wydawał rekomendacje, podczas gdy pracownik zaplecza prowadził demonstrację. Ale twarz na ekranie? Patrzyło prosto na mnie. Jego oczy się poruszyły. Skinęło głową.

Czy to zdrowe, czy po prostu nienaturalne?

Większość z nas ma Zoom lub Teams. Rozmowy telefoniczne są w porządku.

Firma Microsoft ciężko pracowała, aby teleobecność była „rzeczywista” w aplikacji Teams. Teraz wracają ze złożonego rozwiązania technologicznego. Wybierają prostotę. Google dąży do obecności.

Andrew Nartker, dyrektor generalny projektu Google Beam, nazywa to eksperymentem. On nie kłamie.

Ale eksperymenty mają punkty końcowe.

Pomyśl o parkach tematycznych. Motyw Disneyowskich Gwiezdnych Wojen. Co by było, gdyby ta sztuczna inteligencja stała w punkcie zasilania? Czy przywitałby Cię w Galactic Basic podczas dozowania soku syntetycznego?

Pomyśl o hotelach. Cyfrowi konsjerże, którzy wyglądają jak prawdziwi ludzie.

Albo gorzej?

Całkowicie zastępuje portierów. Brak personelu. Tylko ekrany. Krok naprzód w stosunku do okien AI na stacjach benzynowych, które już zaczynamy widzieć.

Widziałem magię. Poczułem przerażenie.

Demo Beam było dla mnie najlepszą częścią Google I/O. Technicznie rzecz biorąc. Emocjonalnie? To było mieszane uczucie.

Tworzymy twarze dla naszych botów. I niech najpierw się uśmiechną.

Gdzie pójdą dalej?

Najprawdopodobniej na Twoim stole. Lub w holu hotelu. Będą patrzeć. Słuchać. Poczekaj na polecenie.