Rozpoznawaj reklamy za pomocą sztucznej inteligencji: jak działa nowe narzędzie Google do tagowania

21

To teraz widać wszędzie.

Przewijasz swój kanał wiadomości? Reklama stworzona przez sztuczną inteligencję.
Szukasz butów? Prawdopodobnie widzisz obrazy wygenerowane przez sztuczną inteligencję.
Czy oglądasz YouTube’a? W rogu najprawdopodobniej umieszczone są media syntetyczne.

Google w końcu rozwiązało ten problem. Lub, dokładniej, dodał tag.

W czwartek gigant wyszukiwania uruchomił funkcję, która wskazuje, kiedy reklama została utworzona lub zmodyfikowana, za pomocą generatywnej sztucznej inteligencji. Żadnych domysłów. Będziesz wiedział, czy patrzysz na zdjęcie prawdziwej osoby trzymającej prawdziwą butelkę po napojach, czy na syntetyczną kompozycję wygenerowaną przez kod.

Dlaczego warto wiedzieć, jak powstała reklama?

Zaufanie to delikatna rzecz w marketingu cyfrowym.

Kiedy sztuczna inteligencja przejmuje większość pracy twórczej, marki oszczędzają pieniądze. Obniżają koszty produkcji. Zyskują dostęp do rozwiązań wizualnych, które wcześniej wymagały hollywoodzkiego budżetu. To skuteczne.

Jednak wydajność nie zawsze jest sprawiedliwa.

Widzisz te reklamy, w których produkt jest przedstawiony w idealnym, niemożliwym środowisku? Wątpisz, że model wygląda dokładnie tak samo w rzeczywistości? To rozłączenie ma znaczenie. Konsumenci czują się zdezorientowani, gdy rzeczywistość jest „wygładzana” przez algorytmy.

Google chce naprawić ten brak przejrzystości.

Nowy system ma na celu zapewnienie jasnego ujawniania informacji, aby widzowie mogli zdecydować, co do nich przemawia.

To nie tylko rozrywka. Jest to odpowiedź na rosnące obawy dotyczące zapchania Internetu mediami syntetycznymi. Pomaga to odpowiedzieć na pytanie: Czy to prawda, czy też upiększyła go maszyna?

Gdzie znaleźć etykiety ujawniające sztuczną inteligencję

Nie potrzebujesz specjalnego oprogramowania. Wystarczy telefon lub laptop z dostępem do Internetu.

Przejdź do panelu Centrum sterowania reklamami. Znajdź reklamę. Kliknij menu z trzema kropkami lub małą ikonę informacyjną „i”. Działa to w wyszukiwarce, YouTube i Discover.

Pojawi się nowa sekcja.

Jest opisana jako „Jak powstała ta reklama”.

Prawda objawia się wewnątrz. Czy reklamodawca użył sztucznej inteligencji do utworzenia lub edytowania reklamy? Etykieta wyraźnie pokazuje ten stan. Jeśli korzystasz z narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji na platformach Google, system automatycznie wyświetla to powiadomienie. Nie musisz o tym myśleć. Etykieta pojawia się domyślnie.

Kto jest odpowiedzialny za tagi?

Oto haczyk.

Jeżeli ogłoszenie powstało na platformie własnej Google, system zrobi to automatycznie.

Ale co, jeśli reklamy pochodzą z innego miejsca? Z innej platformy? Korzystasz z narzędzia strony trzeciej?

Wtedy etykieta zależy od uczciwości reklamodawcy.

Google daje im narzędzia kontrolne. Reklamodawca wskazuje, czy zastosowano sztuczną inteligencję. Te dane wejściowe generują etykietę, która pojawia się bezpośrednio na ekranie reklamy. Google nie sprawdza tych faktów. Nie wyślą zespołu do audytu plików źródłowych każdej kreacji innej firmy.

Czyli system tutaj zawodzi?

Może. A może reklamodawcy są bardziej spostrzegawczy, niż myślisz. Lokalne przepisy odgrywają dużą rolę. Jeśli w Twojej jurysdykcji wymagane jest tagowanie AI, ten tag pojawia się niezależnie od wewnętrznego procesu oceny Google. Ciężar odpowiedniego oznakowania spoczywa w całości na sprzedawcy.

Google dało to jasno do zrozumienia.

Reklamodawcy są odpowiedzialni za zgodność. To oni odpowiadają za prawdziwość znaku.